Wychowanie bezpieluchowe to ostatnio modny temat, wokół którego narasta coraz więcej mitów i kontrowersji. Portale dla rodziców i fora dyskusyjne roją się od dyskusji na temat pieluszek ekologicznych, wychowania bez pieluch, treningu nocnikowego i elimination communication. O co tak naprawdę chodzi?
Termin „elimination communication” oznacza komunikację dotyczącą wypróżniania się dziecka. Chodzi tu o niewerbalną komunikację pomiędzy niemowlęciem a jego opiekunem (mamą, tatą lub inną osoba, która spędza z dzieckiem dużo czasu). Według entuzjastów tej metody dziecko do 3-4 miesiąca życia wysyła sygnały (dźwiękowe, ruchowe i emocjonalne), którymi komunikuje chęć wypróżnienia tak samo, jak daje znać, że jest głodne lub coś je boli. Rodzice, którzy używają pieluch jednorazowych, ignorują te sygnały, a dziecko wkrótce uczy się samo również je ignorować i załatwiać się w pieluszkę. Jednak jeżeli zamiast tego zechcemy współpracować z niemowlęciem i umożliwimy mu robienie siusiu czy kupy do nocnika lub specjalnej miski, unikniemy pieluch, a tym samym oszczędzimy sobie i dziecku wielu problemów.
O jakie problemy chodzi? Przede wszystkim, jak już powiedziano, dziecko od pierwszych dni życia doskonale wie, co się z nim dzieje podczas wypróżnienia. W społeczeństwach zachodnich dzieci, zapakowane w pieluchy i przez to nauczone załatwiać się „pod siebie”, tracą tę wiedzę, ponieważ jest im zupełnie niepotrzebna. Następnie około 24 miesiąca życia dziecka rodzice zdejmują mu pieluchę i zaczynają wymagać kontroli nad procesem wydalania. W ten sposób maluch najpierw jest uczony ignorowania własnych potrzeb fizjologicznych, aby po pewnym czasie przechodzić „trening” w drugą stronę, ku zauważaniu ich i panowaniu nad nimi. Każdy rodzic, który choć raz próbował odzwyczaić dziecko od pieluch, wie, że jest to trauma dla całej rodziny.
W społeczeństwach żyjących bliżej natury nie używa się pieluszek. Opiekunowie malutkich dzieci, żyjąc blisko nich i w ich rytmie, zazwyczaj doskonale wiedzą, kiedy niemowlę zamierza zrobić siusiu lub kupę i szybko reagują, przytrzymując dziecko w miejscu, gdzie może się komfortowo wypróżnić. W miarę dorastania dzieci same zaczynają się zajmować swoją higieną, a rodzice pomagają im w tym tak długo, jak długo jest to potrzebne. Nie sposób zaprzeczyć, że jest to bardziej naturalne, niż zakładanie maluchowi krępującej ruchy pieluszki i pozwalanie mu na leżenie w niej, kiedy jest zabrudzona.
Właśnie ten naturalny sposób dbania o higienę dziecka próbuje się przenieść na grunt zachodni. Oczywiście termin „wychowanie bezpieluchowe” nie jest dosłowny, bowiem z wielu powodów pieluszki czasem się przydają – przy czym entuzjaści tej metody polecają raczej pieluchy wielorazowe, z materiału, który można uprać i wykorzystać ponownie. Jest to rozwiązanie bardziej ekologiczne, a także korzystne ze względu na małą pojemność takiej pieluszki, która jest mokra po jednym siusianiu i w ten sposób nie powoduje u dziecka wspomnianego zaniku naturalnych odruchów tak, jak jednorazowe, zawsze suche pieluchy. Takich pieluszek możemy użyć na przykład podczas podróży samochodem lub dłuższego pobytu poza domem.
Nie bez znaczenia jest fakt, iż wychowywanie dziecka bez jednorazowych pieluch jest z korzyscią dla naszej planety. Przykładowo, niemowlęta w Niemczech „produkują” rocznie ok. 150 tysięcy ton zużytych pieluch. Wkłady, których używa się obecnie w takich pieluchach, nie ulegają biodegradacji i zaśmiecają Ziemię w ogromnym stopniu. Ważną korzyścią jest także zwykła oszczędność. Ale największą, nie do przecenienia, zaletą tej metody jest wyjątkowa relacja, jaka tworzy się między dzieckiem, którego sygnały są obserwowane i spotykają się z reakcją, a czuwającym nad nim opiekunem. Matki i ojcowie wychowujący dzieci metoda bezpieluchową mówią o niesamowitej więzi, która znacznie przerasta zwykłą więź między dzieckiem a jego rodzicem.
Na koniec warto wspomnieć, że metoda elimination communication nie musi być stosowana całodobowo ani też od początku życia dziecka. Możecie wprowadzić ją w dowolnym momencie i stosować cały czas, przez część czasu lub tylko okazjonalnie, sami lub wspólnie z innymi osobami, które opiekują się dzieckiem. Wszystko jest kwestią Waszego wyboru i, oczywiście, treningu. Może warto spróbować?
Bardzo dobry tekst, Super !!!
Bardzo dobry tekst, Super !!!
Dodaj nowy komentarz